Zapomniane Prawdy i Wartości
 
O obowiązku miłości Kościoła

W tym roku minęła 75. rocznica opublikowania przez papieża Piusa XII encykliki Mystici Corporis Christi. O Kościele – Mistycznym Ciele Chrystusa. Mimo upływu czasu, dokument jest zadziwiająco aktualny. Dziś prezentujemy fragment encykliki, przypominający katolikom o obowiązku miłości Kościoła.

 

(…) Nie można sobie wyobrazić niczego bardziej godnego chwały, niczego szlachetniejszego, niczego, co by większy przyniosło zaszczyt, nad przynależność do Świętego, Powszechnego, Apostolskiego i Rzymskiego Kościoła, gdyż w nim to stajemy się członkami jednego tak czcigodnego Ciała, rządzeni jesteśmy przez jedną jakże wzniosłą Głowę, dzięki niemu przenika nas i napełnia ten sam jeden Duch Boży, karmimy się, na razie na tym ziemskim wygnaniu, jednolitą nauką i tym samym jednym Chlebem Aniołów, aż w końcu dojdziemy kiedyś do zażywania jednej szczęśliwości w Niebie, trwającej wiekuiście.

 

Mamy miłować Kościół taki, jakim go ukształtował Chrystus

 

Aby zaś nie ulec uwodzicielstwu anioła ciemności, który przybiera postać anioła światłości, kierujmy się w naszej miłości następującą zasadą jako najwyższą, a mianowicie: miłujmy Oblubienicę Chrystusa taką, jaką życzył sobie ją mieć i jaką krwią własną nabył Chrystus. Powinniśmy zatem miłować, jako rzeczy najdroższe, nie tylko sakramenty, którymi nas karmi życzliwa nam Matka‑Kościół, nie tylko uroczystości świąteczne, w których nas darzy pociechą i radością, oraz pieśni święte i obrzędy liturgiczne, którymi skierowuje nasze umysły ku rzeczom niebieskim, lecz także tzw. sakramentalia i różne ćwiczenia pobożne, którymi też pełna słodyczy Matka‑Kościół napełnia i krzepi dusze wiernych Duchem Chrystusa. I naszym obowiązkiem jest nie tylko – jak na dzieci przystało – odpłacać się życzliwością za jego macierzyńską ku nam życzliwość, lecz również uszanować nadany mu przez Chrystusa autorytet, którym zniewala nasz umysł do posłuszeństwa Chrystusowi. Zobowiązani jesteśmy zatem do posłuszeństwa dla jego praw i nakazów moralnych, jakkolwiek bardzo nieraz trudnych dla ­naszej natury odpadłej od swojej pierwotnej niewinności. Winniśmy także świadomie stosować sposoby dla powściągnięcia buntującego się przeciw powinności ciała, a co więcej, winniśmy odmówić sobie w razie potrzeby przyjemności nawet kiedy indziej dozwolonych. Nie wystarczy też miłować toż Ciało Mistyczne ze względu na boską Głowę i niebieskie dary, ale winniśmy je darzyć czynną miłością również co do tego, jak się ono okazuje zewnętrznie w naszych śmiertelnych ciałach, gdyż składa się z pierwiastków ludzkich i ułomnych, mniej nieraz odpowiadających stanowisku zajmowanemu w tym czcigodnym Ciele.

 

Musimy widzieć w Kościele samego Chrystusa

 

Jednakże, aby tak pojęta prawdziwa i nieskażona miłość w naszych duszach trwała i stale wzmagała się, musimy wyrobić w sobie stały nawyk widzenia w Kościele samego Chrystusa.


Albowiem życiem Kościoła jest Chrystus, to On w nim naucza, on rządzi i uświęca; i Chrystus jest tym, który w Swych różnorodnych członkach społecznych różnorako wyraża sam siebie.


Jeśli zatem wszyscy wierni Chrystusowi dokonywać będą wysiłku, by faktycznie żyć tym żywym duchem wiary, wtedy, oczywiście, nie tylko odnosić się będą z należnym szacunkiem i posłuszeństwem do wyższych członków tegoż Ciała Mistycznego, a szczególnie do tych, którzy mocą nakazu Jego boskiej Głowy będą musieli zdać kiedyś rachunek z dusz naszych, ale będą mieć w swym sercu miłość do tych również, do których nasz Zbawiciel odnosił się z miłością szczególniejszą, mianowicie do słabych, złamanych i chorych, potrzebujących pokrzepienia drogą naturalnych lub nadnaturalnych środków zaradczych; do dzieci i młodzieży o duszyczkach wrażliwych na wpływy jak wosk, a których niewinność tak lekkomyślnie dziś się gubi; wreszcie do biednych, których gdy wspieramy, winniśmy uznać w nich, w duchu jak najdelikatniejszego współczucia, osobę samego Jezusa Chrystusa.

 

Potępienie nieludzkich zbrodni

 

Upomina słusznie Apostoł: Daleko bardziej te członki Ciała, które zdają się być słabsze, są potrzebne, a członki Ciała, które uważamy za mniej szanowne otaczamy szacunkiem większym. To wielkiej wagi orzeczenie. My, świadomi odpowiedzialności, jaka wiąże nasze sumienie, uważamy za konieczne obecnie powtórzyć, ponieważ z ogromnym bólem serca patrzeć musimy na dość częste pozbawianie życia kalek, chorych umysłowo i obciążonych chorobami dziedzicznymi pod pretekstem, iż są oni przykrym ciężarem społecznym; co niektórzy nawet chwalą jako nową zdobycz ludzkiego postępu, przynoszącą wielkie korzyści społeczeństwu. Któż, niepozbawiony serca i rozsądku, nie widzi, że to nie tylko sprzeciwia się prawu natury i prawu Bożemu, wypisanemu w sercu każdego człowieka, lecz jest także gwałtem zadanym najszlachetniejszym poczuciom ludzkości? Krew tych nieszczęśliwych – będących tym bliżej serca Odkupiciela, im bardziej ich stan zasługuje na litość – woła do Boga z ziemi.

 

Winniśmy miłować Kościół tak, jak miłował go Chrystus Pan

 

Ponadto, aby ta szczera miłość, mocą której mamy widzieć w Kościele i jego członkach naszego Zbawcę, z biegiem czasu w nas nie osłabła, będzie rzeczą bardzo pożyteczną zapatrywać się w samego Jezusa jako na najwyższy wzór miłości Kościoła.

 

Źródło: ekai.pl/dokumenty/
encyklika‑mystici‑corporis‑christi/

 


"Przymierze z Maryją" dociera regularnie do ponad 430 tysięcy osób. Dołącz do grona naszych Przyjaciół i zostań stałym czytelnikiem czasopisma.

NAJNOWSZE WYDANIE:
W tej Hostyi jest Bóg żywy
W ciągu ostatnich 11 lat na dwóch przeciwległych krańcach naszego kraju – w Sokółce i Legnicy – wydarzyły się cuda eucharystyczne: fragmenty konsekrowanych Hostii zamieniły się w mięsień sercowy cierpiącego człowieka w stanie agonalnym… Co nam chce powiedzieć Boża Opatrzność poprzez te nadzwyczajne wydarzenia? Na pewno potwierdzić Prawdę, że Chrystus Pan jest ukryty w Najświętszym Sakramencie.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Z wizytą u Serdecznej Matki
Bartłomiej Tumiłowicz

W drugim tygodniu maja odbyła się kolejna pielgrzymka Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Dla 34 wylosowanych osób był to wyjątkowy czas, spędzony przed obliczem Najświętszej Maryi Panny.

 

Do Portugalii przylecieliśmy późnym wieczorem 8 maja. Część osób była pierwszy raz za granicą i pierwszy raz leciała samolotem. „To dla mnie podróż życia”. „Nie wierzyłam, że kiedykolwiek uda mi się tutaj dotrzeć”. „Całe życie o tym marzyłem i wreszcie się udało”. Te i inne podobne opinie padały z ust pielgrzymów. Niedopisujące zdrowie czy ponad 80 wiosen nie były przeszkodą w podróży. Znajomi mi powtarzali, że chyba oszalałam, że sobie nie poradzę i żebym lepiej nie jechała. Ja jednak się uparłam, bo bardzo chciałam odwiedzić swoją Mamę – opowiadała jedna z pań.

 

Pierwszy poranek w Portugalii zaczęliśmy Eucharystią sprawowaną w Kaplicy Objawień przez kapłana, który przez cały wyjazd sprawował nad naszą grupą opiekę duchową. Na Mszy Świętej, odprawianej w intencjach nadesłanych do Stowarzyszenia im. Ks. Piotra Skargi, było obecnych także wielu obcokrajowców. Najświętsza Ofiara Pana Jezusa ma przecież wymiar uniwersalny. Nie zapomnieliśmy również o uczestnikach akcji „Twoje światło w Fatimie”. Małe świeczki, które otrzymaliśmy, zostały przetopione na duże, metrowe świece wotywne. Zapaliliśmy ich tym razem w Fatimie aż 108, pokazując modlitewne zaangażowanie Polaków.

 

Następnie udaliśmy się do Muzeum Sanktuarium Fatimskiego, gdzie podziwialiśmy korony Matki Bożej, liczne wota i pamiątki przekazane przez Ojca Świętego, Jana Pawła II. Papież-Polak towarzyszył nam również podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej, ponieważ rozważaliśmy komentarze jego autorstwa. Mimo że podczas prawie całej pielgrzymki towarzyszył nam deszcz, to w czasie Drogi Krzyżowej świeciło słońce. – Mama zadbała o pogodę – powtarzali wtedy pielgrzymi. Długa i miejscami stroma dróżka, wijąca się między drzewkami oliwnymi i drzewami dębu korkowego nie osłabiła sił Apostołów Fatimy. Zapytałem jedną z najstarszych uczestniczek pielgrzymki, czemu sobie nie usiądzie, gdy czytane są rozważana. Usłyszałem odpowiedź: Pan Jezus, idąc z Krzyżem nie siadał, więc i ja mogę postać.

 

W modlitewnym nastroju doszliśmy do Aljustrel, gdzie zwiedzaliśmy skromne domy, w których mieszkali pastuszkowie. Logika Pana Boga jest zdumiewająca. Tak ważne dla ludzkości przesłanie zostało przekazane przez Maryję trójce dzieci w ubogiej portugalskiej wiosce. Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie – słowa Pana Jezusa, zapisane w Ewangelii, ukazują tutaj swoją szczególną wartość.

 

Wieczorem, na placu przed bazyliką, uczestniczyliśmy w modlitwie różańcowej, prowadzonej w wielu językach, co po raz kolejny pokazuje bogactwo różnorodności Kościoła. Piękna procesja z krzyżem i figurą Matki Bożej Fatimskiej jest wzruszającym symbolem czci dla naszego Zbawiciela i Jego Matki.

Kolejnego dnia, po Mszy św. udaliśmy się na zwiedzanie okolicznych klasztorów w Batalhi i Alcobaça oraz sanktuarium w Nazaré. Piękne budowle świadczą o dawnej sile katolickiej Portugalii. Jednocześnie jest to przygnębiające, gdy widać, że te kościoły są odwiedzane prawie wyłącznie przez turystów – zakonników wygnano ponad 150 lat temu, a w ciągu tygodnia sprawowana jest jedynie jedna Msza Święta.

 

Wieczorem pożegnaliśmy się z naszą Mamą Różańcem i procesją. Następnego dnia o piątej rano opuściliśmy Fatimę ze śpiewem „O Maryjo, żegnam Cię”.

Szczęśliwi wróciliśmy do kraju z torbami pełnymi dewocjonaliów dla bliskich, wzruszeniem w sercu i poczuciem, że Niepokalane Serce Maryi czuwa nad nami.

 

Bartłomiej Tumiłowicz

 


Listy od Przyjaciół
 
Listy od Przyjaciół

Szanowni Państwo!

Serdecznie dziękuję za tegoroczny, naprawdę piękny, kalendarz ścienny „365 dni z Maryją”! Dziękuję również za kartki świąteczne, które otrzymałam w grudniu wraz z „Przymierzem z Maryją”. Cudowne, jak zawsze! Jestem również wdzięczna za wszystkie inne przesyłki, w tym oczywiście Wasz dwumiesięcznik. Zmartwiłam się jednak, gdy napisali Państwo, że z powodów finansowych nie będzie możliwe zwiększenie nakładu „Przymierza…” i że kalendarzy w ubiegłym roku też było dużo mniej niż poprzednio. To smutne i niepokojące! Mam jednak nadzieję, że znajdą się dobrzy ludzie i fundusze, aby to wszystko wróciło do normy, a nawet było znacznie lepiej. Szczerze tego życzę Państwu oraz wszystkim Czytelnikom. Jeszcze raz serdecznie za wszystko dziękuję i życzę wszystkiego, co najlepsze! Pomyślności, dobrych pomysłów, których, nota bene, nigdy Państwu nie brakowało, Opatrzności Bożej oraz jak największej liczby odbiorców i Czytelników. Pozdrawiam serdecznie! Z Panem Bogiem!

Wasza wierna Czytelniczka

 

 

Szanowna Redakcjo!

Z całego serca pragnę podziękować za przesłanie nowego numeru „Przymierza z Maryją”. Bardzo mnie to cieszy, bo jest tu wiele artykułów bardzo ciekawych i – co najważniejsze – poruszających problemy naszego codziennego życia. Po przeczytaniu przekazuję do czytania swojej rodzinie, która też bardzo chętnie czyta „Przymierze”. Ze swej strony zapewniam o modlitwie. Dziękując serdecznie za pamięć o mnie, całą Redakcję i Pana Prezesa polecam opiece Matki Bożej.

Z Panem Bogiem!

Barbara z Poznania

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

Obiecałam kiedyś dać świadectwo o wielkiej łasce dla mojej siostry, więc dotrzymuję słowa. Moja siostra od kilku lat cierpiała na depresję, stan jej zdrowia ciągle się pogarszał. Parę razy znalazła się w szpitalu, gdzie ją trochę podleczyli, ale po wyjściu nie zgadzała się już na żadne leczenie. Nie pomagały prośby ze strony najbliższych. Jej rodzina zaczęła się sypać…

Nie pamiętam już, od kogo dostałam Nowennę Pompejańską. Z wielką nadzieją zaczęłam ją odmawiać w intencji mojej siostry. Przez pierwszą część błagalną nic się nie zmieniło, a nawet było gorzej. Jednak w pierwszy dzień części dziękczynnej siostra zgodziła się na leczenie. Teraz minął już drugi rok i – dzięki łasce Bożej – powoli zapominamy o chorobie. Siostra z wielkim oddaniem zajmuje się wnukami, razem z mężem jeżdżą na pielgrzymki. Rodzina widząc tak wielką pomoc Matki Najświętszej, sama zaczęła się modlić nowenną w swoich sprawach.

Kocham Cię Mateńko całym sercem i oddaję całą moją rodzinę pod Twoją opiekę.

Helena ze Świnoujścia

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowna Redakcjo, Bóg zapłać za wszystkie przesłane „Przymierza z Maryją”, za kartki świąteczne i wszelkie inne przesyłki. To Wasza wielka praca i wielkie zadanie. Życzę Wam, by Chrystus Pan darzył Was pokojem Bożym i radością. Niech Wasze pismo pociąga do Boga jak najwięcej ludzi.

Z Panem Bogiem!

Ks. Stanisław z Podkarpacia

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Na wstępie chciałabym bardzo gorąco podziękować całej redakcji „Przymierza z Maryją” za przesyłanie mi kolejnych wydań tego ciekawego pisma oraz za inne materiały.

Pragnę podzielić się doświadczeniem ostatnich dni, które umocniły moją wiarę w Pana Boga, opiekę Najświętszej Maryi Dziewicy i wszystkich Świętych.

Od września 2018 roku jestem na emeryturze. I przyznam szczerze, wcześniej bardzo się bałam tego czasu, bo kochałam swoją pracę wychowawczyni i nauczycielki w przedszkolu. Byłam w nią bardzo zaangażowana.

Co pozwoliło mi przetrwać ten trudny pierwszy okres? Piękna pogoda, praca na działce, spacery, czytanie książek, spotkania z mamusią i siostrą, a nade wszystko codzienna modlitwa do św. Rity, św. Jana Pawła II, św. Ojca Pio i Koronka do Bożego Miłosierdzia.

Wreszcie nadszedł dzień 22 listopada, wizyta u lekarza‑ginekologa, zły wynik badań, skierowanie na operację…

Bardzo przeżyłam tę sytuację, ale ani na chwilę jednak nie wątpiłam w Boską opiekę. Nie żaliłam się, nie mówiłam w duszy: „Boże, dlaczego ja?”.

Zawierzyłam Panu Bogu, mówiłam sobie: „Taka jest Jego wola, co ma być to będzie, jeżeli jeszcze mam żyć, to będę żyła”.

Postanowiłam jednak skonsultować się z jeszcze jednym lekarzem‑specjalistą. Cztery dni wątpliwości i oczekiwania, codzienna modlitwa moja, mamusi, siostry i koleżanki.

Co się okazało? Po wizycie u lekarza miałam dobre wyniki, operacja nie jest konieczna, za pół roku muszę pójść do kontroli. Nie mogłam wprost uwierzyć. Uznałam to za cud!

Dzisiaj dziękuję Bogu za okazaną łaskę, a Maryi Dziewicy, św. Ricie, św. Siostrze Faustynie, św. Ojcu Pio, św. Janowi Pawłowi II za wstawiennictwo i za to, że mnie nie opuścili. Chcę powiedzieć wszystkim, że wiara i modlitwa czynią cuda!

Pozdrawiam wszystkich Czytelników „Przymierza z Maryją”, a Redakcji życzę jeszcze większego nakładu i sukcesów w pozyskiwaniu nowych Czytelników i Darczyńców.

Szczęść Boże!

Bożena z Puław

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowny Panie Prezesie!

Bardzo sobie cenię Wasz periodyk „Przymierze z Maryją”. Z wielką chęcią przeczytałbym artykuł o moim Sanktuarium Maryjnym w Przyłękowie, na ostatniej stronie pisma.

Pozdrawiam Pana Prezesa bardzo serdecznie i gratuluję wciąż nowych, pożytecznych pomysłów, mających na celu jedynie dobro naszego Kościoła, którego żadne bramy tego świata nie przemogą, bo korzeniem jego jest Nasz Pan Jezus Chrystus.

Z serdecznymi pozdrowieniami

Stanisław