Listy od Przyjaciół
 
Listy

List od Marszałka Sejmu RP

Po wyborze Prezydium Sejmu RP Zarząd SKCh im. Ks. Piotra Skargi przesłał list z gratulacjami do nowo wybranego marszałka Marka Jurka. Życzymy, aby Izba Niższa Parlamentu, obradująca pod przewodnictwem Pana Marszałka, uchwalała prawo zgodne z oczekiwaniami katolickiej opinii publicznej, przyczyniając się tym samym do restauracji porządku cywilizacji chrześcijańskiej w naszej Ojczyźnie napisali m.in. w liście do marszałka członkowie Zarządu Stowarzyszenia im. Ks. Piotra Skargi. W odpowiedzi na gratulacje w specjalnym liście do Stowarzyszenia marszałek sejmu podziękował za życzenia i gratulacje. Dziękuję za wszelką życzliwość i wsparcie, w szczególny sposób zaś za modlitwę w intencji pomyślności działań podejmowanych przez nowy Sejm. Wierzę, że wspólny trud którego się podejmujemy przyniesie owoce odnowy moralnej narodu i umocnienia Polski w oparciu o naukę i mądrość Kościoła – napisał marszałek Marek Jurek, który dodał również, iż liczy w tym względzie na pomoc i wsparcie Stowarzyszenia Ks. Skargi.

***

Szczęść Boże!

Otrzymałam właśnie od Was „Przymierze z Maryją". Pismo to jest dla mnie wsparciem i wlewa w moje serce dużo nadziei. Bardzo Was proszę o modlitwę, bo jest mi bardzo źle i ciężko na sercu. Dzieci bardzo mnie krzywdzą, chociaż oddaję im prawie całą rentę, dlatego proszę Was o modlitwę, żeby stali się lepsi. Ja mam 79 lat, jestem po drugim zawale, ale jestem jeszcze dosyć sprawna, choć ostatnio bardzo bolą mnie nogi i chodzenie zaczyna być dosyć utrudnione. Bardzo się boję tego jak nie będę mogła sama o siebie zadbać, ale wierzę, że dzięki mojej i Waszej modlitwie będzie lepiej. Bóg zapłać za wszystko.

 

Z poważaniem 

Domicela ze Zachodniopomorskiego

 

***

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 

Pragnę serdecznie podziękować za modlitwy za mnie i moją rodzinę. Rok temu popadliśmy w kłopoty finansowe. Mąż stracił pracę. Popadłam w depresję. W domu zaczęły się kłótnie. Z niepokojem patrzyłam w przyszłość. Płakałam, ból serca był okropny. Teraz gdy piszę do Was ten list, też płaczę. Gdy było mi wtedy tak ciężko, oddałam moją rodzinę pod płaszcz Matki Boskiej. Prosiłam Maryję, aby opiekowała się moimi synami (19- i 18-letnim), gdyby mnie brakło. Czekałam cierpliwie, wszystkie moje sprawy, problemy i cierpienia oddawałam Panu Jezusowi, bo sama nic nie byłam w stanie zrobić. I zostałam wysłuchana. 30 lipca tego roku mąż dostał pracę. Płakałam wtedy: „Boże mój! Ty mnie nigdy nie zostawisz. Wiedziałeś, że nie dam rady. Ty mi pomogłeś. Panie Boże, Matko Najświętsza, dziękuje Wam".
Dziękuję codziennie Bogu i Maryi za pomoc i łaski. Dziękuję Wam za Wasze modlitwy. Tak bardzo potrzebuję lektury „Przymierza z Maryją". Gdy czytam to pismo, jest mi wtedy lżej na duszy, jestem spokojna.
Jeszcze raz za Waszą modlitwę i za wszystko dziękuję Wam – Bóg zapłać!

Wanda z Podkarpackiego

 

***

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Matka Najświętsza!

Współpraca z Wami to najlepsze co mogło mi się przytrafić. Dziękuję za wszystkie przesyłki. Mądre i przemyślane, zawsze na czasie. Uczestnictwo w waszych kampaniach traktuję jako swój obowiązek. Od kiedy zaproponowaliście mi udział w Apostolacie Fatimy, ucieszyłam się. Pomimo trudności uwierzyłam, że dam radę. Od tego czasu wiele się zmieniło zarówno duchowo, jak i materialnie. Człowiek uwierzy w ratunek tylko wtedy, kiedy przestanie się bać. Dziękuję za różaniec św. Benedykta. Tak się składa, że na różańcu modlę się codziennie, więc ten był dla mnie wielką radością. Otrzymałam go w dniu 4 sierpnia br., kiedy moje dzieci poszły na pielgrzymkę do Częstochowy.

Nadal będę Was wspierać. Ja pomagam Wam jak mogę, a Matka Boża pomaga i opiekuje się mną i moją rodziną. Bo jest najważniejsze, żeby uwierzyć i nie bać się, a wszystko można odmienić. Dziękuję wszystkim za modlitwę za mnie i rodzinę. Zostańcie z Bogiem i niech On Wam błogosławi.

 

Elżbieta z Kozienic
***


Szczęść Boże!

Jestem jedenastoletnią dziewczyną i dostałam do skrzynki pierwszą kartę, w której było napisane o Cudownym Medaliku Niepokalanie Poczętej. Postanowiłam napisać, żeby prosić Matkę Najświętszą od Cudownego Medalika o zdrowie, ponieważ chorowałam i bałam się, że będę operowana. Codziennie modliłam się do Maryi o zdrowie i całując medalik prosiłam ją gorąco o zdrowie. Minęło pół roku i byłam na kontroli i czuję się lepiej. W modlitwach – szczególnie różańcu – dziękuję Matce Najświętszej za to, co otrzymałam. Bo wiem, że to za Jej przyczyną mogło się stać. Ale mam jeszcze jeden problem w rodzinie. Bardzo kocham swojego tatę, on jest dobry, ale bardzo często pije alkohol. Przez niego nie mamy pieniędzy. Będę teraz prosiła Matkę Bożą, żeby opamiętała tatę, żeby było tak jak dawniej – żeby chodził z nami do kościoła i nie pił alkoholu. Proszę Was o modlitwę w intencji mojego taty.


Z Bogiem i Maryją Matką Naszą

Patrycja z Wielkopolskiego

***


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję Wam z całego serca za piękną figurkę Matki Bożej Fatimskiej. Zrobiłam mały ołtarzyk, gdzie umieściłam figurkę i modlę się każdego dnia, aby Matka Najświętsza miała nas w swojej opiece. Z Cudownym Medalikiem też się nie rozstaję. Dziękuję też z całego serca za wszystkie pisma i książeczki i za „Przymierze z Maryją". Dziś dostałam książkę „W Nim złożyć wszelką nadzieję". Szczególną miłością darzę nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Byłam bardzo chora, leżałam w szpitalu. Żaden lekarz nie dawał nadziei. Po 6 miesiącach wypisali mnie do domu, stan był beznadziejny. 3 miesiące nic nie jadłam, żyłam kroplówkami. Miałam na ścianie obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa. Mimo strasznego bólu, gorąco się modliłam i Pan Bóg wysłuchał moją prośbę. Po dziewięciu miesiącach leżenia zaczęłam wstawać, a potem chodzić. Lekarz też nie mógł w to uwierzyć, stwierdził że to musi być cud. Dziękuję za pamięć o mnie i za modlitwę. Serdecznie pozdrawiam Instytut im. Ks. Piotra Skargi. Wspieram Was i będę wspierała jak tylko będę mogła. Życzę coraz większych sukcesów w Waszej szlachetnej działalności.
Szczęść Boże

Feliksa z Podkarpackiego

 

***


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Bóg Wam zapłać Kochani za wszystko: za wsparcie w trudnych dla mnie chwilach, kiedy zawalił mi się świat i po ludzku wydawało mi się, że nic nie ma sensu. Śmierć ukochanej osoby zwaliła mnie z nóg, zostałam sama, zupełnie sama, nie wiedząc co się ze mną stanie. Nie wiem, jak to się stało, że listonosz zostawił ulotkę inicjatywy Waszego Instytutu „Pomoc na trudne czasy". I tak się zaczęło. Zamówiłam książkę „Dar Maryi na trudne czasy", a otrzymany medalik zawiesiłam nad łóżkiem, gdyż od dłuższego czasu nie zwykłam nosić medalika. Pewnego wieczoru, wpatrując się w medalik, zauważyłam, że taki sam moja mama przypięła mi do kołyski, kiedy się urodziłam. Wtedy było mi tak dobrze. Dziś noszę go na szyi i nie wyobrażam sobie rozstania z nim. Obecnie bardzo odczuwam opiekę macierzyńską Maryi. Jestem Apostołem Fatimy i rozszerzam kult Matki Bożej rozprowadzając wśród znajomych przesyłki, które otrzymuję z Instytutu im. Ks. Piotra Skargi, a nawet w swojej parafii zorganizowałam grupę modlitewną i przy pomocy wspaniałych duszpasterzy, modlimy się w różnych intencjach. Nie jest to duża grupa, ale powoli przyciąga wiernych i mam taką nadzieję, że niedługo się powiększy. A ja wiem, że to zasługa Maryi. Dziękuję również za przesłanie różnych lektur, szczególnie "Przymierza z Maryją", którymi chętnie się dzielę z ludźmi, którzy chcą się umacniać w wierze. W dowód wdzięczności za współpracę chcę w miarę swoich możliwości wspierać Was swymi modlitwami i ofiarami, chociaż czasami moje fundusze są zbyt skromne, abym mogła regularnie ofiarować tyle, ile bym chciała. Kończąc życzę całemu Instytutowi im. Ks. Piotra Skargi wszelkiej pomyślności i owocnej pracy, gdyż działalność Wasza jest bardzo potrzebna naszym rodzinom, wspólnotom parafialnym i całej Polsce. Bóg zapłać i Szczęść Boże!

Helena z Podkarpackiego

 

***

Ten artykuł przeczytałeś dzięki ofiarności Darczyńczów. Wesprzyj nas i zostań współtwórcą "Przymierza z Maryją".

NAJNOWSZE WYDANIE:
Odwagi! Ja Jestem!
W tym roku Wielki Post zbiegł się w Europie z wybuchem pandemii koronawirusa. Okazuje się, że wobec choroby, której lekarze nie potrafią przeciwdziałać, dumny z osiągnięć cywilizacji współczesny człowiek staje równie bezradnie, jak to się działo w przypadku ludzi średniowiecza czy starożytności.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Apostolat zmienia życie na lepsze
Marcin Austyn

– Ludzie łatwo popadają w zwątpienie, poddają się, rezygnują. Nie tędy droga! Trzeba być konsekwentnym w tym, czego się podejmuje w swoim życiu – mówi Teresa Majerowska, Apostoł Fatimy. Właśnie taka postawa przynosi efekty, a najcenniejszym owocem jest wzrost duchowy. Pozostawanie w Apostolacie z pewnością w tym pomaga.

 

Pani Danuta Janas jest w Apostolacie Fatimy niemal od samego początku. – Jestem bardzo zadowolona z rzeczy, które otrzymuję ze Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. To różne broszury, zawsze bardzo ciekawe „Przymierze z Maryją”, różaniec, figurka Matki Bożej. Chętnie sięgam po te materiały, są one dla mnie bardzo pomocne – mówi.

 

Nowe, lepsze życie

 

Jak wspomina, kiedy dwa lata temu zmarł jej mąż, w przeżyciu tego trudnego czasu pomogły jej lektura duchowa oraz modlitwa. Pani Danuta wcześniej nie miała okazji spotkać się z innymi Apostołami. Udało się to jednak podczas pielgrzymki do Fatimy, którą do dziś wspomina bardzo dobrze. – Czułam się tam bardzo dobrze i do tej pory czuję tę obecność Matki Bożej. Ta pielgrzymka jakby tchnęła we mnie nowe, lepsze życie. Samo spotkanie z Maryją było dla mnie bardzo wyjątkowe. Wracam do tych chwil, oglądam zdjęcia i wspominam ten czas modlitwy – dodaje.

Apostolat Fatimy to także zadanie rozpowszechniania Orędzia Fatimskiego. Pani Danuta jest osobą niepełnosprawną, zatem jak sama przyznaje, nie jest to łatwy obowiązek, ale – jak się okazuje – wykonalny! Każda bowiem „okazja towarzyska” – jak choćby wizyta u znajomych, daje możliwość podzielenia się np. obrazkiem z wizerunkiem Matki Bożej Salus Infirmorum, czyli Uzdrowienia Chorych. Taki podarek dla osoby borykającej się z problemami zdrowotnymi może okazać się bardzo cenny.

 

To coś wzniosłego!

 

Pani Elżbieta Piórkowska także wciąż jest pod wrażeniem pielgrzymki Apostołów do Fatimy. – Samo to miejsce ma już swój niepowtarzalny urok. Ono daje poczucie czegoś innego, wyjątkowego. Natomiast Droga Krzyżowa, w której uczestniczyliśmy, była dla mnie budującym duchowo przeżyciem – wspomina.

 

Pani Elżbieta jest w Apostolacie od około 10 lat. Jak mówi, dzięki temu otrzymuje bardzo dużo wiadomości dotyczących Kościoła czy wskazówek odnoszących się do życia duchowego. – To bardzo ciekawe publikacje dotyczące np. modlitwy, to informacje o świętych, opisy objawień Matki Bożej. Wcześniej nie sięgałam po tego typu lektury, teraz je otrzymuję dzięki temu, że jestem Apostołem. I są one bardzo pouczające – mówi. Jak dodaje, odnosi wrażenie, że będąc w Apostolacie, modląc się, zyskuje lepsze życie.

 

Także spotkanie z Apostołami daje poczucie wspólnoty. – Widać w tych ludziach coś wyjątkowego, czuć, że ważne jest dla nich życie duchowe, że ich oczy skierowane są ku świętości. Jest w tym coś wzniosłego. I to się czuje nie tylko na modlitwie, ale i w czasie wspólnych rozmów – dodaje.

Pani Elżbieta chętnie obdarowuje bliskich i znajomych Cudownymi Medalikami. Ten z pozoru drobny gest, jest pięknym świadectwem wiary. I co ważne, obdarowani potrafią go docenić: zachowują medalik, broszurę, a to daje nadzieję na wzbogacanie ich życia duchowego. – Gazety, broszury, jakie otrzymuję od Stowarzyszenia, czytam i przekazuję dalej – nie przetrzymuję ich, ale też ich nie wyrzucam. Kiedyś zostawiałam je w kościele i szybko się rozchodziły. Cieszę się, że mogły komuś jeszcze pomóc – podkreśla.

 

Konsekwencja i wytrwałość

 

Historię uczestnictwa w Apostolacie Fatimy Pani Teresy Majerowskiej można streścić w słowach „od książeczki do pielgrzymki”. Wszystko zaczęło się nieco ponad rok temu od zainteresowania się publikacją przygotowaną przez SKCh na temat Fatimy. Tak została Apostołem. – Bardzo cieszyłam się z przesłanej mi figurki Matki Bożej Fatimskiej. Mam ją w sypialni. Maryja jest ze mną w czasie modlitwy. Muszę powiedzieć, że moim marzeniem była pielgrzymka do Fatimy, nie spodziewałam się, że tak szybko uda mi się tam pojechać. Byłam tym bardzo zaskoczona i szczęśliwa. Szczególnie, że mąż mógł wybrać się ze mną. Dziś oboje wspominamy ten niezwykły czas wizyty u Fatimskiej Pani – dodaje.

 

Pani Teresa zauważa, że w Apostolacie istotna jest konsekwencja i wytrwałość. Jak dodaje, nie należy się zniechęcać, trzeba ufać Matce Bożej i wspomagać – choćby właśnie zadeklarowanym datkiem – dzieło rozpowszechniania Orędzia Fatimskiego, które prowadzi Stowarzyszenie. – Ludzie łatwo popadają w zwątpienie, poddają się, rezygnują. Nie tędy droga. Trzeba być konsekwentnym w tym, czego się podejmuje w swoim życiu – mówi. Bowiem jedynie taka postawa może przynieść dobre owoce.

 

Jak dodaje, trzeba też pamiętać, że z Apostolatem wiąże się mocne wsparcie duchowe. To comiesięczna Msza Święta sprawowana w intencji Apostołów oraz modlitwa sióstr zakonnych. – To wsparcie jest bardzo pomocne w naszym życiu. Otrzymujemy też wiele cennych publikacji pomagających w kształtowaniu naszego ducha, w pogłębianiu modlitwy, swojej wiary – mówi. Jak dodaje, Apostolat daje tę gwarancję dostawy nowych i cennych materiałów, publikacji. To bardzo ważne, bo nakłania do lektury, przypomina w krzątaninie życia, że trzeba też zadbać o swój duchowy rozwój. Z pewnością bez przynależności do Apostolatu Fatimy byłoby to o wiele trudniejsze.

 

Marcin Austyn

 

 

Przywileje Apostołów Fatimy

 

1.
Codzienna modlitwa sióstr zakonnych w intencjach Apostołów Fatimy.

2.
13. dnia każdego miesiąca odprawiana jest w intencjach Apostołów Msza Święta.

3.
Każdy członek Apostolatu otrzymuje specjalny dyplom oraz naklejki z Matką Bożą Fatimską.

4.
W trzecim miesiącu członkostwa Apostoł otrzymuje kolorowy wizerunek Fatimskiej Pani.

5.
Każdy członek Apostolatu Fatimy dostaje dwumiesięcznik „Przymierze z Maryją”.

6.
Po sześciu miesiącach aktywności przesyłamy Apostołom figurkę Matki Bożej Fatimskiej.

7.
Każda osoba, która wspiera Apostolat Fatimy comiesięcznym datkiem w wysokości 30 zł, otrzymuje dwumiesięcznik „Polonia Christiana”.

8.
Po jedenastu miesiącach członkostwa – odznakę Apostoła Fatimy.

9.
Po roku uczestnictwa każdy Apostoł Fatimy bierze udział w losowaniach kilkudniowej pielgrzymki do Fatimy – dwa razy w roku, w maju i październiku. Apostołowie z osobami towarzyszącymi (ok. 30 osób) wyjeżdżają z kapłanem do miejsc Objawień w Portugalii. Dotychczas pielgrzymowało z nami już ponad 800 osób.


Listy od Przyjaciół
 
Listy od Przyjaciół

Szczęść Boże!

Chciałbym przekazać Państwu krótkie świadectwo. Jesteśmy z żoną w sakramentalnym związku małżeńskim już od 37 lat. Mamy dwie córki i 3-letniego wnuczka. Starsza córka mieszka za granicą, młodsza – tutaj z mężem i dzieckiem. Moja żona jest niepełnosprawna i niewidoma. Porusza się na wózku inwalidzkim. Ja jestem po trzech poważnych wypadkach. W roku 2006 spadły na mnie 24 palety. Miałem złamaną miednicę w pięciu miejscach i uszkodzone biodro. Leżałem w szpitalu dwa tygodnie. Później przywieźli mnie do domu, gdzie miałem spędzić w łóżku kolejne tygodnie. Po siedmiu dniach uratował mnie jednak bł. ks. Wincenty Frelichowski. Jego relikwie mamy w domu. Po wytrwałej modlitwie za wstawiennictwem błogosławionego Wincentego nagle udało mi się po kilku dniach wstać z łóżka. Lekarze nie dawali mi wcześniej szansy na pełne wyzdrowienie, ale jednak stało się inaczej. Po prostu pewnego dnia ks. Wincenty powiedział do mnie: „Wstań i chodź”. I chodzę do dziś i opiekuję się żoną, choć nieraz jest bardzo ciężko. Cieszę się jednak, że wraz z żoną możemy wspierać Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi. Prosimy o modlitwę za całą naszą rodzinę. Szczególnie za nasze zdrowie. Zostańcie z Bogiem.

Wacław z żoną Marią

 

 

Szanowna Redakcjo!

Jestem niesamowicie zbudowana Waszą działalnością. Przesyłane materiały bardzo sobie cenię. Czytam „Przymierze z Maryją”. Treściami dzielę się z najbliższymi. Moja rodzina jest wierna przykazaniom Bożym i kościelnym. Taka postawa jest budująca – dodaje siły i wiary do niesienia krzyża dnia codziennego.

W ostatnim czasie, pod koniec roku 2019, przeżywaliśmy trudne chwile, zresztą to trwa nadal. U mojego męża Jana wykryto raka jelita grubego. Badania, operacja, pobyt w szpitalu…

Można było to wszystko przyjąć, wytrzymać i działać tylko dzięki modlitwie do Boga, o którą prosiliśmy i nadal prosimy naszych znajomych i bliskich. Uczestnictwo we Mszy Świętej, odmawianie Koronki do Bożego Miłosierdzia w kaplicy szpitala zakonu bonifratrów przed cudownym obrazem Matki Bożej Uzdrowienia Chorych pomagały w tych trudnych chwilach. Pisząc o tym, pragnę podkreślić, że dzięki modlitwie, zaufaniu Opatrzności i Miłosierdziu Bożemu, mogliśmy przyjmować te wszystkie bolesne wydarzenia ze spokojem, powierzając również lekarzy opiece Ducha Świętego.

Teraz jesteśmy z mężem już razem, wspieramy się nawzajem i ufamy Bogu, że udźwigniemy ten krzyż. Prosimy o modlitwę.

Janina

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowni Państwo

Pragnę podziękować za wszystkie pamiątki i upominki, które od Was otrzymuję. Chciałabym też podzielić się z Państwem świadectwem wyjścia z nałogu alkoholowego mojego syna Mariusza, który zmagał się z tym problemem przez trzy lata. Żona odeszła od niego, wyprowadzając się z dwojgiem dzieci do swojej matki. A ja codziennie modliłam się na różańcu o jego nawrócenie. Prosiłam Matkę Bożą i św. Ojca Pio o wstawiennictwo. Prosiłam Pana Jezusa o dar nawrócenia mojego syna. I stał się cud. Syn zachorował. Miał poważną operację głowy – usunięcia guza i krwiaka pod czaszką. Operacja się udała. A syn, gdy wychodził ze szpitala, powiedział: „Mamo, już nigdy nie zobaczysz mnie pijanego”. I dotrzymuje obietnicy. Od tego czasu minęło sześć lat i przez ten okres nie pił żadnego alkoholu. Założył firmę transportową, żona z dziećmi wróciła do domu. Obecnie mieszkają razem.

Dziękowałam i nadal dziękuję Panu Jezusowi, jak również Matce Najświętszej i św. Ojcu Pio, że mnie wysłuchali i uzdrowili mojego syna z tej choroby.

Napisałam te słowa, bo chcę podzielić się świadectwem, że dzięki mocnej wierze i modlitwie możemy otrzymać łaskę o którą prosimy. Szczęść Wam Boże. Życzę zdrowia i wszelkich łask.

Krystyna z Łódzkiego

 

 

Szczęść Boże!

Szanowna Redakcjo

Pragnę podzielić się z Państwem świadectwem. Urodziłam się w wielodzietnej, katolickiej, robotniczej rodzinie na wsi. Gdy miałam 6 lat, zostałam osierocona wraz z siedmiorgiem rodzeństwa, ponieważ zmarła nam mama. Tatuś dawał nam bardzo dobry przykład, wychowywał nas bardzo religijnie: prowadził do kościoła i uczył codziennej modlitwy.

Młodo wyszłam za mąż i urodziłam troje dzieci. Moje małżeństwo nie było jednak szczęśliwe, ponieważ mąż nadużywał alkoholu i znęcał się nade mną i nad dziećmi. Pomimo tego nigdy nie straciłam wiary w Boga. Wierzyłam, że zawsze jest ze mną i pozwala mi wytrwać. Każdego wieczoru klękaliśmy razem z dziećmi i modliliśmy się gorąco. Gdy dzieci usamodzielniły się i założyły własne rodziny, postanowiłam wyjechać do Grecji. W tym czasie mieszkał tam i pracował mój syn. Przez jakiś czas mieszkaliśmy razem, ale syn zachorował i zmarł.

Od znajomych dowiedziałam się, że w naszej parafii organizowane są spotkania ewangelizacyjne. Zdecydowałam, że i ja będę na nie uczęszczać. Tutaj bardzo uspokoiłam się wewnętrznie i doświadczyłam ogromnej duchowej radości. Brałam udział w rekolekcjach. Przez dwa lata, przed tym wspaniałym duchowym doświadczeniem, cierpiałam bardzo na ból prawej ręki, która mi drętwiała i traciłam w niej czucie. Wiele razy jeździłam do lekarzy, ale pomimo iż brałam leki, ból nie ustępował. Tego dnia modliliśmy się przed Najświętszym Sakramentem i w pewnym momencie odczułam drganie tej chorej ręki. Uświadomiłam sobie, że ból ustąpił. Od tego czasu upłynęło już 6 lat, a moja ręka jest zdrowa.

Dziękuję Ci, Panie Jezu, za to uzdrowienie. Dziękuję Ci też za to, że dałeś mi łaskę wytrwania i cierpliwości w czasie, gdy zmarł mój syn. Za wiarę i siłę w ciężkich chwilach mojego życia, dziękuję Panie Jezu. Wierzę w Ciebie, Boże żywy!

Anna z Żywca

 

 

Szanowny Panie Prezesie

Z całego serca dziękuję za modlitwę oraz wszystkie życzenia i upominki, Niech Pan Bóg i Matka Najświętsza mają w Swojej opiece Pana i wszystkich pracowników Stowarzyszenia. Niech obdarzą Was zdrowiem i wszelkimi łaskami. Bóg zapłać za wszystko i Szczęść Boże!

Janina