Lektura duchowa
 
Piękno Różańca

Październik – miesiąc Różańca Świętego. Matka Boża Fatimska zapewniła nas, że każdy – najtrudniejszy nawet problem możemy rozwiązać z pomocą tej wspaniałej, choć przez wielu ciągle niedocenianej modlitwy. By w tych trudnych czasach dodać naszym Czytelnikom odwagi do propagowania Różańca, publikujemy piękny tekst Czcigodnego Sługi Bożego, ks. abp. Fultona J. Sheena.

 

Niektórzy protestują, że w Różańcu jest za wiele powtórzeń Modlitwy Pańskiej i Zdrowaś Maryjo, że jest on monotonny. Przypomina mi to o kobiecie, która pewnego wieczoru przyszła do mnie po otrzymaniu nauk i powiedziała: Nigdy nie zostałabym katoliczką. W Różańcu w kółko odmawiacie te same słowa, a ktoś, kto ciągle to samo powtarza, nigdy nie jest szczery. Nigdy nie uwierzyłabym komuś, kto powtórzył swoje słowa, i na pewno nie Bogu. Zapytałem ją, kim jest człowiek, który z nią przyszedł. Powiedziała, że to jej narzeczony. Zapytałem: – Czy on Panią kocha?Z pewnością. – A skąd Pani o tym wie?Powiedział mi. – Co powiedział?Powiedział: „Kocham cię”. – Kiedy to ostatnio zrobił?Godzinę temu. – Czy mówił to wcześniej?Tak, wczoraj wieczorem. – A co powiedział? – Kocham cię. – Ale nigdy przedtem tego nie mówił? – On mi to mówi co wieczór. – Powiedziałem: „Proszę mu nie wierzyć. Powtarza się; nie jest szczery”.

 

Piękną prawdą jest to, że w przypadku słów „Kocham cię” nie ma powtarzania. Ponieważ pojawia się nowy moment w czasie, inne miejsce w przestrzeni, słowa nie znaczą tego samego, co w innym czasie lub przestrzeni. Matka mówi do syna: Jesteś dobrym chłopcem. Mogła to przedtem powiedzieć dziesięć tysięcy razy, ale za każdym razem oznacza to coś innego; na nowo ujawnia się w tym cała osoba, gdy nowe okoliczności historyczne wywołują nowy przypływ uczuć. Jednostajność sposobu wyrażania miłości nigdy nie wywołuje monotonii. Język umysłu jest nieskończenie zmienny, ale język serca – nie. Serce mężczyzny w obliczu kobiety, którą kocha, jest zbyt ubogie, by przetłumaczyć nieskończoność swego uczucia na inne słowo. Bierze więc jedno wyrażenie: Kocham cię, i wypowiadając je wciąż na nowo, nigdy się nie powtarza. Jest to jedyna prawdziwa wiadomość we wszechświecie. To właśnie robimy, odmawiając Różaniec – mówimy do Boga, do Trójcy Świętej, do Wcielonego Zbawiciela, do Najświętszej Matki: Kocham Cię, kocham Cię, kocham Cię. Za każdym razem oznacza to coś innego, gdyż w każdej dziesiątce nasz umysł przechodzi do nowej manifestacji miłości Zbawiciela: na przykład od tajemnicy Jego miłości, która zapragnęła stać się jednym z nas w Jego wcieleniu, do innej tajemnicy miłości, gdy za nas cierpiał, i kolejnej tajemnicy Jego miłości, gdzie wstawia się za nami przed Ojcem w Niebie. A kto może zapomnieć o tym, że sam nasz Pan w chwili największej Męki ponowił tę samą modlitwę trzykrotnie w ciągu godziny?

 

Piękno Różańca polega na tym, że nie jest on tylko modlitwą ustną, ale również umysłową. W niektórych spektaklach w tle słów wypowiadanych przez aktorów słychać piękną muzykę nadającą im siłę i godność. Czymś takim jest Różaniec. Gdy jest odmawiana modlitwa, serce nie słyszy muzyki, ale rozmyśla wciąż na nowo o życiu Chrystusa, stosując to do własnego życia i własnych potrzeb. Jak drucik trzyma razem paciorki, tak medytacja przytrzymuje razem modlitwy. Często mówimy coś do ludzi, podczas gdy nasze umysły są zajęte czymś innym. Jednak w Różańcu nie tylko odmawiamy modlitwy, lecz także myślimy o nich. Betlejem, Galilea, Nazaret, Jerozolima, Golgota, Kalwaria, Góra Oliwna, Niebo – wszystko to przesuwa się przed oczyma naszych umysłów, gdy nasze usta się modlą. Witraże w kościele zapraszają oko do rozmyślania o Bogu. Różaniec zaprasza nasze palce, nasze wargi i nasze serce do jednej ogromnej symfonii modlitwy i z tego powodu jest największą modlitwą…

 

Abp Fulton J. Sheen, Maryja. Pierwsza miłość świata, Wydawnictwo Esprit, Kraków 2018, s. 288–290. Tytuł pochodzi od Redakcji.


"Przymierze z Maryją" dociera regularnie do ponad 430 tysięcy osób. Dołącz do grona naszych Przyjaciół i zostań stałym czytelnikiem czasopisma.

NAJNOWSZE WYDANIE:
Święty Józefie - módl się za nami
W dobie powszechnego kryzysu ojcostwa, Kościół stawia nam za wzór św. Józefa, ziemskiego opiekuna Pana Jezusa. Przykład jest szczególnie cenny dla współczesnych, często zakompleksionych mężczyzn.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Maryja czeka na Ciebie!

Jak myślisz, czym może zaowocować w Twoim życiu:
• codzienna modlitwa;
• niewielki, miesięczny datek, np. 20 złotych?

Zyskasz więcej niż Ci się wydaje! Siostry zakonne będą modlić się za Ciebie każdego dnia, kapłan co miesiąc odprawi w intencjach Twoich i innych Apostołów Mszę Świętą, a po roku będziesz brać udział w losowaniach pielgrzymek do Fatimy. A najważniejsze jest to, że staniesz się częścią duchowej rodziny, będziesz razem z nami budzić sumienia Polaków i jeszcze bardziej zbliżysz się do Maryi!

Niemożliwe? Możliwe, jeśli tylko zadzwonisz pod numer 12 423 44 23 i zostaniesz Apostołem Fatimy!


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowna Redakcjo, pragnę złożyć moje świadectwo o otrzymanych łaskach za pośrednictwem Nowenny Pompejańskiej, którą zaczęłam odmawiać 13 maja 2020 roku i odmawiam w dalszym ciągu. Poleciła mi ją koleżanka, która również ją odmawiała. Muszę przyznać, że kiedyś ciężko mi było odmówić jedną część Różańca – brak cierpliwości. Od teraz pokochałam tę modlitwę i dzięki temu w moim życiu zaczęły dziać się rzeczy, które po ludzku są trudne do wytłumaczenia.
Jechaliśmy z mężem i synem do Sanktuarium Maryjnego, ja podczas podróży odmawiałam Różaniec. W pewnej chwili samochód wpadł w poślizg (padał deszcz), mąż stracił panowanie nad kierownicą, a my na szczęście „bezpiecznie” wylądowaliśmy w rowie. Nikomu nic się nie stało, tylko samochód lekko uszkodzony. Ponadto mąż zerwał z nałogiem palenia po ponad 50 latach.
Wszystkie łaski zawdzięczam mojej ukochanej Mateczce, której powierzam wszystkie swoje troski.
Zachęcam wszystkich do kontynuowania tej pięknej modlitwy, bo los żadnego człowieka nie jest obojętny Matce Bożej. Dziękuję Ci, Maryjo, za wszelkie łaski, które otrzymałam i nadal otrzymuję.
Szanowna Redakcjo, dziękuję Wam za propagowanie Nowenny Pompejańskiej.

Pozdrawiam Was serdecznie. Z ­Panem Bogiem,
Danuta z Łomży


Szczęść Boże!
Szanowna Redakcjo, pragnę gorąco podziękować Wam za wszystkie przesyłki, które od Was otrzymałam. Pragnę złożyć moje świadectwo o otrzymaniu łaski zdrowia. Kiedy w czerwcu moja córka zachorowała na poważną chorobę, lekarze dawali jej 2 procent szans na przeżycie. Ale wiara, którą w sobie mam, dodała mi otuchy. Zaczęłam odmawiać nowennę do św. Jana Pawła II i Różaniec św. do Matki Bożej 3 razy w ciągu dnia. Gdy skończyłam nowennę, pojawiła się wieść o poprawie stanu zdrowia. Modlitwa różańcowa też nie była daremna. Córka po ciężkich krzyżach, które przechodziła, wróciła do domu zdrowa. Cała rodzina modliła się za nią i była w jej intencji odprawiona Msza św. Jej patronką jest Matka Boża, bo córka urodziła się 15 sierpnia i na drugie imię ma Maria. Jestem na emeryturze i modlę się od lat, odmawiając co dzień Koronkę i Różaniec św. Wierzę, że wiara czyni cuda.
Pozdrawiam serdecznie
Wasza Czytelniczka, Halina


Szczęść Boże!
Od dłuższego czasu czytam różne świadectwa o tym, jak Matka Boża i nasza bardzo nas kocha i zawsze jest z nami, kiedy my o to prosimy. Ja jestem tego przykładem. (…) W 2006 roku miałam udar i paraliż jednostronny, nauczyłam się mówić, chodzić, a nawet oddychać. Obecnie chodzę już bez kul (…). Mieszkam sama, bo moje jedyne dziecko zmarło mi przy porodzie, w 2015 roku zmarł mi mąż, (…) [wcześniej] przez 2 lata opiekowałam się nim, bo zachorował na białaczkę.
Kiedy już nie mogłam dać sobie rady, bardzo chciałam umrzeć. Nad ranem usłyszałam taki ciepły męski głos: „Chcesz umrzeć?”. A ja odpowiedziałam, że nie mogę, bo opiekuję się mężem. Wiem, że to był głos Pana Jezusa. (…)
7 czerwca tego roku zdarzył się cud. O 5.00 rano poczułam, że paraliż mi ustąpił. Czułam się wolna, bez skurczów mięśni. Zaczęłam ćwiczyć, chodzić, odłożyłam kule, nie miałam zawrotów głowy, nikt nie musiał mnie podtrzymywać. Wcześniej odmówiłam Nowennę Pompejańską. (…)
Jak mam coś zrobić, zawsze proszę o pomoc Mateńkę i Ona mi pomaga, nigdy nie jestem sama.
Mam nowych przyjaciół, takich prawdziwych, bo tamci sprzed choroby się odwrócili, rodzina też. Byłam sama, na sąsiadów też nie mogłam liczyć, nie podobało się im, że często chodzę do kościoła. A teraz, jak się podniosłam, to sąsiadki zaczęły mnie zapraszać, zauważają mnie na klatce.
Obecnie jestem bardzo szczęśliwa, bo nie jestem sama. Kto wierzy, nigdy nie jest sam.
Zofia z Koła


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!
Szanowna Redakcjo. Chcę podzielić się swoimi przeżyciami.
W 2000 roku moja żona zachorowała na nerki i kamienie żółciowe, miała zatrucie organizmu i została skierowana do szpitala. W dniu jej operacji na lewą nerkę zwróciłem się o pomoc do Matki Bożej i Pana Jezusa, żeby ocalili jej życie, a ja do końca życia wyrzeknę się spożywania alkoholu. Od ponad 20 lat nie piję, choć przez ten czas odbyły się trzy wesela naszych dzieci. Bawiłem się bez alkoholu, a na toasty wlewałem do kieliszków wodę mineralną. Powiedziałem, że nie będę brał Pana Boga na próbę. Moja żona żyje i to jest najważniejsze.
W 2008 roku przeszedłem ciężki zawał serca. Karetka pogotowia zabrała mnie pod tlenem i kroplówką, pielęgniarki dawały bez przerwy zastrzyki i słyszałem, jak pielęgniarka mówiła do lekarza: „Panie doktorze, pacjent nam ucieka!”. Leżałem na SOR-ze 15 minut. W końcu lekarz powiedział, że co mogli, to zrobili i czy wyrażam zgodę na transport helikopterem do Olsztyna. Pamiętam tylko, jak zakładano mi słuchawki na uszy i obudziłem się już na Oddziale Kardiologii w Olsztynie. Widziałem Matkę Bożą ubraną w niebieski płaszcz ze złotymi gwiazdami, która pochylała się nade mną. Potem zobaczyłem wielki tłum ludzi, a na końcu Maryja oddaliła się i po chwili zniknęła…
Jeszcze raz dziękuję za wysłane obrazki, różaniec i „Przymierze z Maryją”. (…) Niech wszechmocny Bóg i Matka Boża daje zdrowie i siłę Panu Prezesowi i całej Redakcji, bo to jest piękne i wzruszające, że po przeczytaniu „Przymierza z Maryją” niejedna osoba się opamięta i nawróci do Boga.
Z Panem Bogiem,
Jan


Szanowni Państwo
Dziękuję za piękne życzenia urodzinowe i modlitwę w mojej intencji. Pragnę wspomnieć, że z uwagi na niepokoje w mojej rodzinie, zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską.
W tym samym czasie otrzymałam od Was piękny różaniec. Przyjmuję ten dar jako znak obecności Maryi.
Z Panem Bogiem
Helena