...

w. Jan Chryzostom UCZYĆ MĘSTWA, PANOWANIA NAD SOBĄ, ŁAGODNOCI

Przejdźmy wpierw (...) do męstwa. Nie należy go zupełnie usuwać u młodzieńca, ale też nie pozwalać mu całkowicie panować. Należy od pierwszych lat wdrażać chłopca do cierpliwości, gdy go spotka krzywda, a odważnie pójść, wystąpić i spieszyć z pomocą, gdy ujrzy kogo innego pokrzywdzonego. (...) (...) Niech dzieci będą spokojne, gdy się nie zwraca na nie uwagi, niech się nie gniewają, gdy się nie spełni ich życzeń, niech baczą na swe błędy w odniesieniu do drugich. Niech przy tym ojciec rządzi zawsze jako pan i sędzia, wobec przestępstw niech będzie surowy i stanowczy, przy zachowaniu przykazań łagodny i uprzejmy, niech też nagrodzi syna za zwycięstwo. Tak i Bóg wychowuje ludzi - groźbą kary piekła i obietnicą nagrody nieba. Podobnie i my winniśmy się odnosić do dzieci. Dobrze jest, gdy chłopca wielu pobudza do gniewu, bo wtedy wyćwiczy się on w opanowaniu swych poruszeń. Jak atleci przed otwarciem zawodów ćwiczą siłę i w palestrze walczą dla próby ze swymi przyjaciółmi, aby potem w prawdziwej walce dzielnie stawić czoła przeciwnikowi, tak niech i młodzieniec uczy się w domu rodzinnym. Niech ojciec lub brat występują przeciw niemu jako napastnicy, by mu dać sposobność do zwycięstwa, albo niech stawi mu kto jako przeciwnik opór, ażeby na nim wypróbować swą siłę, (...) aby się przyzwyczaił do spokoju i równowagi ducha.
***

Do tego służy jeszcze drugi środek. Jaki? Gdy mianowicie młodzieniec popadł w gniew, przypomnij mu jego własną naukę; jeśli się dąsa (...), zapytaj go, czy sam nigdy nie popełnił błędu i jak się zachował w podobnych okolicznościach. Gdy ujrzysz, że kogoś bije, karz go; również wtedy, gdy znieważa obelżywym słowem. Niech nie będzie zbyt miękki ani zbyt sztywny, niech natomiast będzie opanowany. Odwaga będzie mu często pomagała w życiu - gdy sam będzie miał kiedyś dzieci (...), wtedy tylko odwaga jest czymś złym, gdy ją wykorzystujemy dla zemsty. Dlatego nie gniewał się Paweł, gdy sam doznał krzywdy, ale gniewał się, gdy chodziło o pomoc uciśnionym.(...) Niech zatem chłopiec ma to prawo zawsze na oku, by się nie mścił za zniewagę lub krzywdę i nikogo nie opuszczał, komu dzieje się krzywda.
***

Udzielając chłopcu tych nauk, ojciec sam się wychowuje i postępuje w dobru; w każdym dniu staje się lepszy, jeśli nie z miłości do cnoty, to z miłości do dziecka, bo go nie chce przez zły przykład zgorszyć. Niech się chłopiec uczy znosić lekceważenie i pogardę. (...)
***

(...) Wychowuj syna w łagodności i każ mu obchodzić się ze sługami jak z braćmi. Poucz go o godności i prawach ludzkiej natury słowami Hioba: "Czy gardziłem pójść do sądu ze swym sługą i służącą, gdy wnieśli oni skargę przeciw mnie? I gdy pytał, co miałem mu odpowiedzieć? Czyż i oni nie powstali, jak ja powstałem w łonie mej matki? (...)
***

Czy wiesz, że Paweł wykluczył od godności biskupiej tych, co nie umieją zarządzać swym domem? Powiedz przeto synowi: "Jeśli sługa zgubi rylec lub złamie ołówek, nie wybuchaj ani go nie lżyj, lecz się uspokój i udobruchaj! Jeśli zniesiesz małą stratę, znieś i większą, gdy ci zginie pas lub miedziany łańcuszek przy tabliczce szkolnej". Przy tego rodzaju stratach dzieci są bardzo smutne i wolałyby życie oddać, niż taką szkodę zostawić bezkarnie. Jest więc sposobność zgaszenia wybuchu gniewu. Bądź pewny, że gdy chłopiec będzie przy tym spokojny, to i w wieku męskim zniesie spokojnie stratę. Chłopiec posiadający piękną tabliczkę, miedziany łańcuszek i jak srebro błyszczący rylec, które zepsuje lub zgubi towarzyszący mu sługa, daje dowód wysokiej filozofii, jeśli opanuje niechęć. Nie kupuj mu też zaraz tych rzeczy, aby zaspokoić jego niezadowolenie; dopiero gdy nie okaże przywiązania do tego i pokona przykrość, napraw bolesną stratę. Nie chodzi tu o drobne rzeczy, lecz o porządek w świecie. Przyzwyczaj syna, by szanował swego młodszego brata. Jeśli nie ma brata, niech się dobrze odnosi do sługi, bo i to dowodzi najwyższej filozofii.
***

Tak kształtuj jego serce, by był zawsze skromny. Jeśli chłopiec nie żywi do nikogo niechęci, nie wymaga niczyjej obsługi i nie gniewa się, gdy mu ktoś uwłacza, jako mężczyzna zachowa wolny od gniewu umysł.

* Św. Jan Chryzostom, O Małżeństwie, wychowaniu dzieci i ascezie, Wydawnictwo "M", Kraków 2002, str. 96-99.
 

POWRÓT DO NATURALNEGO PORZĄDKU
Ostatnimi czasy można zaobserwować u kobiet zdrową tendencję: wbrew feministycznej propagandzie "samorealizacji" i kariery zawodowej, zauważa się pewną chęć powrotu do tradycyjnej roli pani domu, żony i matki. Radykalizm feministyczny Ruch feministyczny, w dużym stopniu napę
Kobieta, macierzyństwo, rodzina - nadzieja na przyszłość
Tak jak pojęcia męskości nie można oderwać od ojcostwa, tak kobiecości od macierzyństwa. Z biologicznego punktu widzenia macierzyństwo jest podstawowym zadaniem kobiety i jednocześnie logicznym uzasadnieniem takiego właśnie ukształtowania jej ciała. Ten cudowny dar… Psyc
Laicyzm wrogiem wychowania
Czy rodzice powinni mieć wpływ na to, czego uczy się ich dzieci? - pyta Richard Dawkins, profesor z Oksfordu, a zarazem znany ateista. - Rodzice traktują dzieci jak swoją własność. Czyż społeczeństwo nie powinno zrobić czegoś, by na to nie pozwolić? Czyż nie jest to rodzaj przemocy
O wierności dozgonnej
Dzisiaj musimy odpowiedzieć na pytanie: czego Bóg żąda od małżonków? Oto jasna i wyraźna odpowiedź: żąda dozgonnej, wzajemnej wierności małżeńskiej! Bracia! Największą klęską dla rodziny, a tak samo i dla społeczeństwa, jest złamanie wierności małżeńskiej.
Chlubą synów są ich ojcowie
Przychodzi taki moment w życiu ojca, kiedy dostrzeże on, że jego syn dorósł. I wtedy zaczyna się zastanawiać, jakim mężczyzną będzie: z silnym charakterem i wizją roli, jaką ma do spełnienia w życiu? Czy też kimś, komu trudno będzie się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Do
Prawo wyboru?
Spór o to, czy zmieniać czy też nie zapis w Konstytucji, który dawałby gwarancję nienaruszalności życia ludzkiego od poczęcia aż do naturalnej śmierci, abstrahując już od oczywistego faktu, że ustawodawca powinien stworzyć w tym zakresie optymalne warunki ch
Jak być szczęśliwym w małżeństwie?
Ks. bp Tihamér Tóth Szczęście rodzinne! Może niejeden i niejedna rozczarowana powie: – Tak, marzyłam o czymś podobnym, kiedy klęczałam z narzeczonym przed ślubnym ołtarzem, kiedy kapłan związywał stułą nasze drżące ręce. Organy pięknie grały, ołtarz by