Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Dziękuję za przysłanie mi „Przymierza...". To bardzo ciekawe czasopismo. Pomaga ono zrozumieć, dlaczego Maryja płacze. Mam nadzieję, że to czasopismo przyczyni się do tego, że Matka Boża przestanie płakać. Dziękuję także za Cudowny Medalik. Mam nadzieję, że dzięki niemu osiągnę świętość. Na zakończenie życzę opieki Bożej i Bożego Błogosławieństwa we wszystkich akcjach, jakie prowadzicie.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Dziewica! Dziękuję bardzo za przysłanie mi książeczki pt. „Fatima...". Jednocześnie przepraszam za zwłokę, ponieważ choruję i byłam w szpitalu. Ja mam niską rentę, która wynosi 470 zł. Pomimo tego będę Was zawsze wspierała chętnie skromnymi datkami. Bardzo jestem zadowolona z nawiązania z Wami kontaktu, a dzięki temu również kontaktu z Maryją, co uważam za najważniejsze w życiu człowieka. Otrzymałam od Was również broszurkę pt. „Przymierze z Maryją". Bardzo mi się podoba i proszę o dalszy kontakt. Dziękuję Matce Bożej za wszystko i pozdrawiam całą Redakcję.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Piszę ten list, ponieważ jestem bardzo wdzięczna Matce Najświętszej za łaskę, którą mnie obdarzyła. Mój syn jest alkoholikiem, to właśnie ten nałóg przyczynił się do odejścia syna od Boga i wielu cierpień w naszej rodzinie. Przez wiele lat modliłam się o uzdrowienie jego duszy i ciała, bardzo ubolewałam nad nieszczęściem mojego dziecka. Postanowiłam oddać go Maryi. Wiele czytałam o cudach, jakich dokonuje Matka Najświętsza poprzez Cudowny Medalik. Po otrzymaniu Cudownego Medalika od Waszego Stowarzyszenia poprosiłam mojego syna, aby go nosił. Matka Boża uczyniła prawdziwy cud, mój syn po dwudziestu latach przystąpił do Sakramentu Spowiedzi. Ufam, że Maryja pomoże mu wyjść z nałogu oraz wesprze go na drodze powrotu do wiary, którą rozpoczął.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Odważyłam się do was napisać. Mam nadzieję, że ktoś przeczyta moje skromne słowa. Bardzo dziękuję za przysłanie wizerunku Matki Bożej Fatimskiej. Szczególnie podobał się mojej babci. Oprawimy go i powiesimy na ścianie. Przykro mi, że nie mogę Was wspomóc większym datkiem niż 30 zł. Niestety, nie pracuję i jestem na utrzymaniu dziadków. Od roku nie pracuję. Starałam się o pracę chałupniczą, ale to sami oszuści. Bardzo proszę o modlitwę, może wreszcie znajdę pracę, której tak bardzo potrzebuję. Moi dziadkowie obchodzą 21 września 50-tą rocznicę ślubu. Bardzo proszę o modlitwę w tej szczególnej intencji, aby razem, w dobrym zdrowiu mogli przeżyć następną taką rocznicę. Jestem z Wami całym sercem i jak najbardziej popieram Waszą działalność. Choć to trudne czasy. Sama również noszę Cudowny Medalik i uważam, że jak największa liczba osób powinna taki posiadać oraz czytać "Przymierze z Maryją". Ja i moi rodzice doświadczyliśmy dzięki Medalikowi cudownych łask uzdrowienia z choroby. Moja babcia była chora na serce i ma rozrusznik, ale żyje. Mój dziadek podejrzewał groźną chorobę, ale na szczęście okazała się ona niegroźna. Mój wuj był w szpitalu i lekarze mówili żeby przygotować się na najgorsze. A tymczasem wyszedł ze szpitala i, choć o kulach, chodzi. Wielka jest moc Cudownego Medalika i miłość Maryi. Na koniec chcę Redakcji życzyć wszystkiego dobrego. Jestem pewna, że osiągnięcie zamierzone cele. Zapewniam o swojej za Was modlitwie. Szczęść Boże!
Szczęść Boże! Na wstępie listu bardzo gorąco pozdrawiam i dziękuję za przysłany mi wizerunek Maryi. Bardzo chętnie wsparłbym Waszą inicjatywę, lecz jestem osobą bezrobotną, bez prawa do zasiłku i żyjemy z emerytury mamy. Jest niezmiernie ciężko odłożyć jakąkolwiek kwotę. Chcę jednak podkreślić, że Wasze akcje są piękne i potrzebne. Być może gdy ludzie zaczną się więcej modlić, a nie gonić za pieniądzem, będzie lepiej nie tylko w kraju, ale i w każdej rodzinie, gdzie teraz jest dużo niezrozumienia i agresji. Jeszcze raz przepraszam, że nie mogę wesprzeć Was finansowo, ale wspieram Was modlitwą. Z poważaniem
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Jestem całym sercem z Waszą akcją rozpowszechniania wizerunku Maryi Królowej Rodziny. W obecnych czasach jest to promyk dla biednych, zmęczonych, żyjących z dnia na dzień rodzin. Moja sytuacja finansowa nie pozwala mi na wsparcie Waszej chwalebnej akcji. Nasza rodzina jest wielodzietna. Pięcioro moich dzieci jest w wieku szkolnym. Wydatki związane z wyposażeniem ich do szkoły są bardzo duże. Mąż bardzo się stara, jednak jego praca jest mało dochodowa(...) Jednak cieszymy się, że jesteśmy zdrowi, żyjemy skromnie z Bogiem w sercu. Czterej chłopcy są ministrantami, a dziewczynka pójdzie w przyszłym roku do Pierwszej Komunii Świętej. Jeszcze raz dziękuję za przysłanie mi wizerunku Maryi Królowej Rodziny. Zapewniam o naszej modlitwie za Was i Waszą sprawę. Serdecznie pozdrawiam. Szczęść Boże!
Na początku mego listu serdecznie Was pozdrawiam i z całego serca dziękuję za złożoną propozycję. Z radością pragnę przyłączyć się do Waszej akcji, ponieważ jestem głęboko przekonana, że Maryja powinna królować w polskich rodzinach. Postaram się rozpowszechnić jak największą ilość tego wizerunku. Udało mi się znaleźć dziesięć osób, które tak jak ja chcą, aby Maryja królowała w ich życiu, mając na uwadze dobro, jakie płynie z obecności Najświętszej Maryi Panny. Po otrzymaniu owych wizerunków, darowane pieniądze prześlę na wspólnym przekazie. Niestety moja skromna emerytura nie pozwala mi na hojniejszy dar, ale dołożę wszelkich starań, aby zachęcić jak największą liczbę osób do włączenia się w Waszą akcję. Przez cały czas będę się modlić, aby Maryja królowała we wszystkich polskich rodzinach i przywróciła im spokój i harmonię. Czekam na odpowiedź od Was i całym sercem jestem przy Was. Szczęść Boże!
Od redakcji: Drodzy Przyjaciele, serdeczne Bóg zapłać składamy Wam wszystkim, którzy zechcieliście odpowiedzieć na nasze akcje. Bóg zapłać za wsparcie modlitewne, ogromne zaufanie i tyle ciepłych słów pod naszym adresem. Dziękujemy wszystkim, którzy tak hojnie wspierają naszą działalność swoimi datkami. Jest to tak ogromna rzesza, że nie sposób już często wszystkich wymienić i każdemu z osobna podziękować. Napływający do nas stale zalew korespondencji opóźnia często szybką odpowiedź na liczne prośby, dlatego prosimy o cierpliwość. Na każdą prośbę postaramy się odpowiedzieć. Wszystkich, którym z jakiś względów zależy na szybkiej odpowiedzi prosimy o kontakt telefoniczny pod numerem telefonu (12) 423-44-23. W intencji wszystkich naszych dobrodziejów oraz we wszystkich ich intencjach każdego miesiąca odprawiana jest Msza Święta. Wszystkich prosimy o modlitwę w naszej intencji, naszych akcji i triumfu Niepokalanego Serca Maryi w naszych rodzinach i Ojczyźnie.
Pamiętajmy jednak, że cierpieć dla Chrystusa, to nie tylko przelać za niego krew, ale również zaprzeć się siebie i poświęcić swoje życie dla służby Bogu i bliźniemu. To dokładne i z miłością wykonywanie obowiązków, zwłaszcza tych przykrych; to pokorne przyjmowanie wszelkich osobistych dramatów, trudów i przeciwności – tak jak nas tego nauczył nasz Pan: Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!
Pani Renata należy do parafii pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Suchej Beskidzkiej. Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi wspiera już od 2005 roku, a w 2013 roku przystąpiła do Apostolatu Fatimy.
Pani Renata urodziła się w Poznaniu, skąd po kilku latach wraz z rodzicami wyjechała do Opola, gdzie jej tata pracował jako zawiadowca stacji kolejowej. W Opolu spędziła lata szkoły podstawowej i średniej. Po ukończeniu edukacji wyszła za mąż i zamieszkała w Sosnowcu. – Tam było wówczas ciężkie powietrze przy kopalniach i nasz syn zachorował na astmę. Wtedy mąż dostał przeniesienie służbowe z pracy właśnie do Suchej Beskidzkiej i tu przywędrowaliśmy, gdy syn miał dwa latka. Tak że mieszkamy tutaj już od 50 lat – opowiada.
Stowarzyszenie i Apostolat
– O istnieniu Stowarzyszenia dowiedziałam się chyba, jeśli się nie mylę, w 2005 roku. Właśnie gdzieś wyczytałam, być może, że to była ulotka albo coś takiego, i się zapisałam, a po pewnym czasie przystąpiłam do Apostolatu Fatimy.
– Lubię te wszystkie wizerunki Matki Bożej, jakie mam w kalendarzu „365 dni z Maryją”, który otrzymuję ze Stowarzyszenia. Zresztą kalendarz zamawiam też dla rodziny i dla koleżanki. Z kolei „Przymierze z Maryją” zbieram, a jak jest jakiś artykuł, który może zainteresować moją przyjaciółkę, to jej zanoszę. Mnie najbardziej ciekawią świadectwa Apostołów Fatimy.
Jest ktoś, kto nad nami czuwa
– Myślę, że warto wierzyć, warto modlić się na różańcu, bo zawsze Ktoś jednak nad nami czuwa, tam gdzieś z góry i te modlitwy prędzej czy później zawsze zostają wysłuchane. Staram się odmawiać Różaniec codziennie, a poza tym bardzo lubię śpiewać pieśni Maryjne.
– W swojej parafii chodzę od niedawna na nabożeństwo do św. Charbela, a 22 dnia każdego miesiąca jeżdżę z koleżanką do Sanktuarium Matki Bożej Opiekunki i Królowej Rodzin w Makowie Podhalańskim na nabożeństwo do św. Rity. Święta Rita pomogła mi w pewnej sprawie. Jeździłam co miesiąc przez rok i po prostu ta moja prośba została wysłuchana.
Pani Renata darzy zaufaniem i szacunkiem osoby duchowne, co wynika między innymi z jej osobistego doświadczenia: – Gdy miałam trudny okres w życiu, udałam się do jednego z naszych księży i on bardzo mi pomógł – wspomina.
– Kiedyś byłam nad morzem, w Kołobrzegu. Tam jest zupełnie inaczej. Nie ma takich pełnych kościołów jak w Suchej – zauważa różnice w pobożności różnych regionów Polski. – To rodzice wychowali mnie w takiej, a nie innej wierze. Pamiętam, jak mama nas budziła rano i na szóstą chodziliśmy na Roraty. Wspólnie udawaliśmy się też na majówki.
Miłośniczka pielgrzymek autokarowych
– Teraz ze względów zdrowotnych nie mogę dużo chodzić, ale za to chętnie jeżdżę na pielgrzymki autokarowe. Zawsze raz w roku jadę ze swojej parafii na całonocne czuwanie do Matki Bożej, do Częstochowy. Z parafii towarzyszą nam dwaj, czasem trzej księża; jadą trzy, a nawet cztery autobusy. Wszystko zaczyna się o dziewiątej wieczorem i trwa do piątej rano. Specjalnie dla nas jest przygotowane miejsce blisko ołtarza, gdzie śpiewamy pieśni, modlimy się i odprawiana jest Msza. Towarzyszy nam nasza parafialna schola. Czasami do naszej modlitwy dołączają się również inne grupy – opowiada pani Renata.
Dużo bliżej miejsca zamieszkania pani Renaty znajduje się Sanktuarium Pasyjno-Maryjne w Kalwarii Zebrzydowskiej. – Do Kalwarii jeżdżę z rodziną. Zwłaszcza w okresie bożonarodzeniowym, jak jest tam taka piękna, żywa szopka ze zwierzętami. Ostatnio zabrałam ze sobą prawnuczkę, żeby jej to pokazać.
– Jak tylko mam okazję, to jeżdżę z przyjaciółką do Lichenia, do sanktuarium Matki Bożej. W Licheniu jest przepięknie. Wyjazd trwa dwa dni i organizuje go prywatna osoba z sąsiedniej Białki.
– W 2000 roku, który był Rokiem Jubileuszowym, byłam w Rzymie, żeby przejść przez wszystkie Drzwi Święte – wspomina pani Renata. I dodaje: – Byłam też w Ziemi Świętej, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jednak być tam na miejscu i widzieć jak ludzie są chrzczeni w Jordanie, czy być pod ścianą płaczu, to jest coś niesamowitego.
Oprac. Janusz Komenda
Szczęść Boże!
Cieszę się z każdej kampanii przeprowadzanej przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi. Myślę, że spotkania z wykładami dotyczącymi historii Polski pomogłyby wielu osobom, szczególnie młodym, zapoznać się z naszymi historycznymi dziejami. Życzę powodzenia w realizacji Waszej misji!
Ewa z Warszawy
Szanowni Państwo!
Uczestniczyć w Waszych kampaniach to tak, jakby komuś spadającemu podać rękę i zatrzymać go. Wasza działalność jest potrzebna wszystkim. Dlatego z radością pragnę udzielać Wam wsparcia!
Janina
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Ogromnie się cieszę, że Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi podjęło się opublikowania książki pt. „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski”. Ta książka jest mi ogromnie bliska, ponieważ w niej zawarte są bardzo ważne chwytające za serce przekazy dotyczące przyszłości Polski – naszej Ojczyzny. Narodowi jest to bardzo potrzebne. To święta prawda, że jest to głośne wołanie o przebudzenie Polaków oraz refleksję nad przyszłością naszego kraju i całego świata. Skoro w taki sposób wyrażają Państwo swoje przywiązanie do naszej Ojczyzny, to jakże ja bym miała nie poprzeć tej inicjatywy? Przepięknie wybrzmiały te słowa Pana Prezesa prosto z serca. Serdecznie dziękuję za te budujące szczere słowa oraz za pakiet zawierający broszurę, a także piękny poświęcony przez kapłana obrazek z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej – naszej Hetmanki! Przesyłam pozdrowienia całemu Zespołowi Redaktorskiemu, który włożył tyle trudu w przygotowanie tej książki. Kieruję również pozdrowienia dla obecnych i przyszłych czytelników. Książka ta jest dla mnie bardzo pouczająca. I jestem przekonana, że dla katolików będzie jak balsam na zranione serce. Wierzę, że rozejdzie się, jak przysłowiowe „świeże bułeczki”. Pod warunkiem jednak, że trafi na prawdziwych katolików, a nie takich, którzy tylko takich udają – czyli „farbowańców”. Prawdziwy katolik jest gotowy poświęcić nawet życie dla swojej katolickiej Ojczyzny. Kończąc ten list życzę Panu Prezesowi i całemu Stowarzyszeniu powodzenia w tej jakże potrzebnej i wartościowej kampanii. Szczęść Wam Boże!
Apostołka Fatimy Janina z Łukowa
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Jestem wdzięczna za to, co robicie dla wszystkich Polaków. Dzięki Waszym kampaniom rośnie świadomość ludzi i ich refleksja nad swoim życiem, pogłębia się też wiara w Pana Boga. Dlatego wspieram Wasze akcje. Szczęść Boże!
Małgorzata z Zielonej Góry
Szczęść Boże!
Bogu dzięki, że jest Stowarzyszenie, które dba o dobro Polaków i Polski. Dziękuję osobiście i cieszę się, że jestem Waszym Przyjacielem.
Jan z Ustronia
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Zdecydowałem się być odbiorcą Waszego czasopisma Maryjnego. Muszę przyznać, że jest w nim wiele tekstów bardzo pożytecznych i mocno złączonych z tradycją Kościoła Katolickiego. Dla kapłana także jest wiele materiałów ubogacających. Piszę ten list, bo w 146. numerze „Przymierza z Maryją” (dział Strony Maryjne) na końcu pisma w ramach Sanktuariów Maryjnych został opublikowany tekst o Matce Bożej Skoszewskiej z mojego dekanatu brzezińskiego. Bardzo się ucieszyłem z publikacji tego artykułu. Serdecznie pozdrawiam całą Redakcję, życząc błogosławieństwa Bożego.
Ks. Krzysztof
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję za to, że od roku 2018 miałam możliwość i zaszczyt uczestniczenia w Apostolacie Fatimy. Bardzo dziękuję za życzenia urodzinowe, za kalendarze, za wszelkie przesyłki i za Wasze wartościowe pisma. Dziękuję także za miłe i krzepiące słowa. Za Was wszystkich gorąco się modlę. Życzę błogosławieństwa Bożego i opieki Matuchny Fatimskiej. Bóg Wam zapłać!
Elżbieta
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowna Redakcjo, pragnę podzielić się moim świadectwem dotyczącym łask, jakie nasza kochana Matka Maryja wyjednała dla mojej cioci u swojego Syna. Moja ciocia cierpi na depresję. Lekarze nie potrafili jej pomóc, choroba trzymała ją w swoim uścisku bardzo mocno. Wtem przypomniałem sobie, że jest modlitwa „nie do odparcia”, czyli Nowenna Pompejańska. Chwyciłem się więc tej nowenny jako ostatniej deski ratunku, gdyż bardzo chciałem pomóc cioci. Zacząłem się modlić mając nadzieję na pomoc. Gdy kończyłem część dziękczynną, nie było żadnych rezultatów poprawy u cioci, jednak ostatniego dnia nowenny stał się cud. Odebrałem telefon, że ciocia już o wiele lepiej się czuje, a depresja przeszła jak ręką odjął. Wiem, że to nasza Najświętsza Matka wyjednała u swojego Syna tę łaskę zdrowia dla niej. Dodatkowo podczas nowenny uzyskałem niespodziewane łaski dla siebie, abym mógł bardziej uczciwie spojrzeć na swoje życie. Zapoczątkowałem proces zmian w moim życiu, które pozwoliłyby mi przybliżyć się bardziej do Pana Boga. Mam nadzieję, że nie zawrócę z tej drogi. (…) Dzięki Nowennie Pompejańskiej zobaczyłem, że można żyć inaczej oraz inaczej przeżywać swoją wiarę!
Właśnie zacząłem kolejną, trzecią nowennę w intencji rodziny mojego brata stryjecznego, która jest w rozsypce, a węzeł zła jest tak mocno zaciśnięty, że tylko Boża interwencja może tutaj pomóc. Wierzę jednak, że nasza kochana Matka wyjedna odpowiednie łaski dla tej rodziny. Nawet jeżeli od razu nie doświadczymy namacalnych cudów tej modlitwy, to Jezus Chrystus wie, jakie łaski na daną chwilę nam zsyła i możliwe, że poznamy je dopiero po tamtej stronie. Dlatego warto odmawiać święty Różaniec, o czym sam się przekonałem. Z Panem Bogiem!
Paweł